Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wschód Słóńca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wschód Słóńca. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 września 2016

Magiczna kraina, czyli powrót do Doliny Bystrzycy

Kto widział poprzedni wpis na moim blogu, ten wie, że niedawno byłem w podwrocławskim Parku Krajobrazowym Doliny Bystrzycy i że głównym tematem tej wyprawy była sesja fotograficzna, w której do zdjęć portretowych pozowała moja żona - Ania. Napisałem, że głównym tematem, bo nie odmówiłem sobie fotografowania otoczenia, ba - zrobiłem tyle zdjęć tego parku, że dziś może powstać ten wpis. :)

Już nie raz bywałem w tym miejscu i raz już powstał o nim wpis:

Jedno na pewno można było powiedzieć o tym miejscu w mglisty poranek - tam było naprawdę magicznie. Na początku, gdy było jeszcze ciemnawo, okolica wyglądała mrocznie, niczym z filmu grozy, szczególnie gdy w tle, za mgłą widać było ruiny pobliskiego młynu, czy martwe, pozbawione liści drzewa. Mgła była tak gęsta, że momentami mamiła wzrok i można było uznać zwykły słupek za jakieś dzikie zwierzę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

Ale gdy tylko słońce zaczęło wyglądać spomiędzy gałęzi drzew i malować dolinę Bystrzycy na różne odcienie pomarańczu, czerwieni i różu, okolica zaczęła przypominać bardziej baśniową scenerię, niż miejsce akcji powieści Lovecrafta. Dookoła rozpanoszyły się poranne promienie słoneczne, dotykając na zmianę drzewa, zroszone kwiaty i pajęczyny oraz  rzekę, a także stopniowo przeganiając mgłę. Brakowało tylko jakiejś nimfy albo leszego i na zdjęciach miałbym - wypisz, wymaluj - najprawdziwszą baśń.


OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

niedziela, 11 września 2016

Babie lato

Dziś rano wybraliśmy się z Anią na sesję, w której ona była modelką. Pojechaliśmy w tym celu do Parku Krajobrazowego Doliny Bystrzycy i poszliśmy inną ścieżką, niż zwykle, gdzie odkryliśmy naprawdę piękne miejsce. W związku z tym, oprócz wpisu o sesji foto wkrótce na moim blogu pojawi się kontynuacja wpisu o wspomnianym parku. A teraz mała zapowiedź tego drugiego, w postaci jednego zdjęcia:

Rzeka Bystrzyca o wschodzie słońca.

czwartek, 28 stycznia 2016

"Patrzeć na słońce wstające"

Jeszcze nie tak dawno temu, gdy śnieg wciąż zalegał dość grubą warstwą, a rzeki były z lekka skute lodem, wybrałem się z żoną na poranny, zimowy spacer. Pogoda zapowiadała się piękna, co mnie cieszyło, bo chciałem złapać trochę słońca po pobycie w szpitalu. Idąc do pobliskiego parku zauważyliśmy, że słońce zaczyna się powoli wychylać nad horyzont i lizać promykami bloki oraz wyższe drzewa. Gdy zostawiliśmy betonowy las za sobą i szliśmy przez działki zobaczyliśmy coś niesamowitego. Na każdym drzewie, na najwyższych gałęziach siedziało mrowie ptaków. Każdy był zwrócony przodem do słońca i wydawał się wręcz zahipnotyzowany przez pierwsze promienie docierające doń z naszej gwiazdy. Gdy przechodziliśmy obok, ptaki odlatywały spłoszone, tylko po to, by pośpiesznie wylądować gdzie indziej, lub po chwili wrócić na stare miejsce.

Aktualizacja: Dzięki marianfoto wiem, że to Kwiczoły.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten widok przypomina mi fragment opowiadania "Falując na wietrze" Edwarda Stachury, który chciałbym zacytować:
"Po co, tak pytam, oczy są? Ja teraz stanąłem. Ja teraz staną­łem i patrzyłem na wschód, i mówię, że oczy o tej godzinie są po to, żeby patrzeć na słońce wstające. Bo to jest prawdziwa najwięk­sza sława i jeszcze raz mówię, że ludzie o tej godzinie powinni wszy­scy na progi swoich domów wychodzić, bo niewiele jest nam dane, niewiele jest nam dane. I przecież wiemy, wiemy, tę jedną rzecz najsławniejszą, że przecież kiedyś, gdzieś tam, kiedyś, gdzieś tam przecież, gdzieś tam umrzemy, zginiemy, w. ziemię nas zakopią, w piach, ciemności nas pokryją. Wieczne ciemności nas pokryją i nigdy już światło nas nie dotknie, nigdy już więcej nie odbije się w naszych oczach blask. Dlatego, przez tę pamięć, mówię, ludzie w porze świtania powinni na progi swoich domów wychodzić i przywitać dzień wstający, słońce wschodzące nad półkulą. Bo przecież, kiedyś, gdzieś tam, kiedyś..."
Myślę, że Stachura miał dużo wspólnego z takim ptakiem, który po mroźnej nocy grzeje pióra w słońcu, by potem ruszyć gdzie skrzydła poniosą. Tylko, że te ptaki, które widziałem nie są tak samotne jak on był. No, ale to temat raczej na felieton, a to blog o fotografii. ;) A chciałem się podzielić zdjęciem samego wschodu słońca, który był bajeczny i rozgrzewał nie tylko twarz, ale też duszę.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wschód słońca nad rzeką Ślęzą, Park Tysiąclecia, Wrocław.