Translate

sobota, 11 kwietnia 2015

Gapowe pogaduchy

Gawrony, gapy (Corvus frugilegus)

piątek, 10 kwietnia 2015

Krzyżówka

Wrocławski Nowy Dwór wieczorem

Papieros

Przy kwiaciarniach na Placu Solnym we Wrocławiu.

Park Krajobrazowy Dolina Bystrzycy

Za oknem coraz cieplej, coraz zieleniej i coraz więcej kwiatów. Tymczasem ja cofam się w czasie do lutego, kiedy to po raz pierwszy wybrałem się z nowym aparatem na zdjęcia. Nie wiedzieć czemu fotki te zalegały mi na dysku aż do dziś - może po prostu dojrzewały, nabierały smaku jak świąteczny piernik?

W każdym razie wybraliśmy się wtedy z żoną do wrocławskiego osiedla Jarnołtów, przy którym znajduje się Park Krajobrazowy Dolina Bystrzycy. Bystrzyca to dopływ Odry, który wije się w tej bogatej w lasy i łąki dolinie, tworząc idealne miejsce do życia dla wielu ciekawych okazów fauny i flory.

Oczywiście - z uwagi na porę roku - nie było tam wielu zwierząt (w zasadzie tylko udomowione), a i rośliny występowały raczej w zasuszonej formie. Mimo to dzień był piękny, bardzo słoneczny, choć mroźny (ale bardziej "zimowe" obrazki widzieliśmy jeszcze kilka dni temu...) i było na czym zawiesić oko/obiektyw.

Zapraszam do oglądania zdjęć:

 Majki :)

 
Bystrzyca z mostu Jarnołtwoskiego

 Jedno z wielu leniwych zakoli na rzece - na tą wysepkę można z łatwością wejść!

Na nabrzeżnych płyciznach nie brakowało powierzchni zamrożonych w cudne wzory

 Most Jarnołtowski nad Bystrzycą

 Lód na powierzchni rzeki

Zabawy w "rzuć kamykiem, a ja sfotografuję" :)

 Było mroźno, ale pięknie

 Stalowa rzeka i miedziane zarośla pięknie ze sobą współgrają

 Śniegu nie było zbyt wiele

 Na pobliskiej polanie pasły się owce...

 ...i te duże...

 ...i te małe.

 Krowy ciekawie wyglądającej rasy. Ale mają futro!

 Ambona na obrzeżach lasu.

 Znak drogowy przy pobliskich zabudowaniach.

 Mróz, nie mróz - drewno trzeba dostarczyć.

Dawny młyn w Jarnołtowie


Podczas tego spaceru spotkaliśmy także konie na wybiegu, które już pokazywałem w jednym z poprzednich wpisów:

Konie (https://oczymaduszy.wordpress.com/2015/02/16/konie/)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Dobranoc


Wieczorny kadr zasypiającego Wrocławia. Zdjęcie wykonane z estakady Gądowianka, nad magistralą kolejową. Po lewej, za opuszczonym budynkiem kolejowym, znajduje się Archiwum Artystyczne Opery Wrocławskiej, a w tle osiedle Gądów Mały. Oświetlone kominy  na horyzoncie to Elektrociepłownia Wrocław, a po prawej maluje się centrum miasta.

Rusałka ceik (Polygonia c-album L.)




Dodatkowo nagrałem filmik:



Założyłem dzisiaj kanał YouTube dla Oczyma Duszy. Będę tam umieszczał głównie rzeczy, które warto pokazać w ruchu, czyli zwierzęta, ptaki, owady itp., ale może kiedyś pojawi się jakiś time-lapse? Zapraszam:

Kanał Oczyma Duszy na YouTube

Na schodach.

Kadr z nieistniejącymi już schodami Przejścia Świdnickiego we Wrocławiu. Przejście jest w trakcie przebudowy (zobacz artykuł Gazety Wrocławskiej).

wtorek, 7 kwietnia 2015

6 lat Oczyma Duszy - wspominamy.

6 lat temu założyłem bloga Oczyma Duszy na wordpress.com. Nie prowadziłem go bez przerw, nawet z jedną bardzo długą, ale mimo wszystko - to kawał czasu. Co się przez te lata zmieniło? Myślę, że bardzo dużo, chociaż raczej w kwestii technicznej, bo wciąż filozofia zostaje taka sama - staram się pokazywać Świat, jakim go „(...) widzę... gdzie? Przed oczyma duszy mojej”. (W. Szekspir). I tak to się zaczęło:


Fotografią interesowałem się zawsze. Fascynowała mnie możliwość uwiecznienia chwili w obrazie. Jako dzieciak, używając prostego kompaktu analogowego, "marnowałem" film na różne zdjęcia drzew, stawów itp. W rodzinie nikt nie rozumiał, że fotografia może służyć do czegokolwiek, poza tworzeniem pamiątkowych ujęć i fotek do dokumentów. Oczywiście moim zdjęciom daleko było do jakiejkolwiek sztuki. Z czasem szał na fotografowanie przeminął i trwałem w takim uśpieniu, aż w moje ręce wpadł tani aparacik cyfrowy z TESCO, dokładnie TECHNIKA SH-340T. Było to w Kwietniu 2009 roku. Wtedy postanowiłem, że wrócę do pasji z dzieciństwa i założyłem bloga. Pierwsze zdjęcia, z perspektywy czasu wyglądają strasznie słabo, chociaż myślę, że miewałem przebłyski. W każdym razie są wciąż na blogu, nie usuwałem ich i usuwał nie będę - nie wstydzę się tego, co było, a każdy od czegoś takiego zaczynał. Jeśli ktoś się nie boi, może śmiało te zdjęcia zobaczyć w archiwum bloga. A i w tym wpisie pokażę kilka:



Jak widać, początkowo fotografowałem głównie przyrodę i Kraków (bo tam wtedy przez krótki czas mieszkałem). Szczególnie lubiłem funkcję, która nazywała się "Makro", choć z prawdziwym makro nie miała wiele wspólnego. Opcja ta ustawiała ostrość na 10cm przed obiektywem - normalnie była to nieskończoność - i pozwalała robić zdjęcia np. kwiatów. Dzisiaj wiem, jak słabe to było, ale wtedy to było coś fajnego. :)

Od początku wspierała mnie moja kochana żona, Ania (wtedy jeszcze dziewczyna). Czasem też robiła zdjęcia:


Tak tworzyłem różnorakie zdjęcia, z różnoraką częstotliwością i różnorakim zapałem. Chociaż z czasem zdjęcia stawały się lepsze, to teraz widać ogromną przepaść, między tym co było wtedy, a tym, co jest dzisiaj:


Nie przejmowałem się wtedy promocją bloga - po prostu wrzucałem zdjęcia. Wejść nie miałem prawie w ogóle, żadnych śledzących bloga osób, raz, czy dwa razy ktoś tam coś skomentował. I jakoś tak z czasem blog zaczął umierać, a jako taki podświadomy gwóźdź do trumny posłużył ten smętny wpis:


I tak, po ponad roku od założenia, blog zapadł w długą śpiączkę. W międzyczasie jego umierania powstał drugi mój blog, o innym moim hobby z dzieciństwa - LEGO. I to hobby tymczasowo wygrało.

W międzyczasie kupiłem nowy aparat, Sony Cyber-shot DSC-S3000. Mimo tego nie wróciłem wtedy do bloga.

Tymczasem zdarzyło się wiele różnych, dobrych i złych rzeczy - przeprowadziłem się kilka razy, wykryto u mnie cukrzycę, wziąłem ślub... A blog leżał odłogiem. Od czasu do czasu wrzucałem tylko jakieś zdjęcie na deviantART (na którym konto miałem jeszcze na dłuuugo przed założeniem bloga).
I nagle odżyła we mnie pasja fotografii. Nie jestem pewien, co ją obudziło, jednak w Styczniu 2014 znowu zacząłem regularnie robić zdjęcia i je publikować.


I jakoś to szło. Poważniej podszedłem do prowadzenia bloga, zacząłem odwiedzać inne blogi, korzystać z różnych stron społecznościowych itd.

Kolejny rozdział w historii bloga zaczął się, gdy trafiły do mnie stare aparaty analogowe, na klisze. Wśród nich była lustrzanka Zenit ET i to od niej zacząłem swoją przygodę z fotografią analogową:



Byłem zachwycony efektami, jakie uzyskałem tym aparatem i klimatem takich zdjęć:



Nauka o tej dziedzinie fotografii dała mi naprawdę dużo i myślę, że wtedy moje zdjęcia cyfrowe zaczęły wyglądać lepiej i przedstawiać ciekawsze tematy. Dodatkowo odkryłem wtedy ciekawą sztuczkę - przyłożenie obiektywu z jednego z tych starych aparatów do obiektywu cyfrówki pozwalało wykonywać proste zdjęcia makro. Bardzo szybko stało się to moim ulubionym sposobem fotografowania.









W międzyczasie pojawił się jeszcze jeden aparat cyfrowy - Sony Cyber-shot DSC-P51, w zasadzie starszy brat poprzedniego Sony. Słabszy technicznie, ale o tyle ciekawszy, że pozwalający na ręczną zmianę niektórych parametrów, których w nowszym modelu nie można było modyfikować.

I tak to wyglądało do Lutego 2015, kiedy to Sony Cyber-shot DSC-S3000 poszedł w odstawkę - zarysowany obiektyw praktycznie uniemożliwiał dalsze użytkowanie. Wtedy też stwierdziliśmy z żoną, że jak teraz nie zmienimy aparatu na coś lepszego, to chyba nigdy to nie nastąpi. Wybór padł w końcu na bezlusterkowca z wymienną optyką - Olympusa Pen Lite (E-PL5), który jest aktualnie moim głównym aparatem i jest naprawdę świetny.

Cały czas też bawię się fotografią analogową, ostatnio publikowałem trochę zdjęć z Zenita ET i FEDa 5b.

Tak docieramy do dnia dzisiejszego i końca wspominania. Mam nadzieję, że w przyszłych latach blog rozwinie się do czegoś, z czego będę mógł być naprawdę dumny. No, ale to już inna historia, którą napisze czas. :)

sobota, 4 kwietnia 2015

Smacznego jajka!

Chciałbym Wam życzyć tradycyjnie zdrowych, spokojnych świąt wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego dyngusa. A już mniej tradycyjnie - wielu udanych kadrów, szczęścia, refleksuu i spokojnej ręki, oraz sprzętu fotograficznego, o jakim marzycie. No i oczywiście spełnienia w Waszej pasji. :)





(Od dzisiaj swoje zdjęcia i fotorelacje będę publikował także na tym blogu, na równi z głównym na Wordpress)