Wakacje mijają szybko, jeszcze szybciej urlop. Wraca szara rzeczywistość, codzienność. Na szczęście są zdjęcia, dzięki którym można jeszcze na trochę wrócić do chwil beztroski. Ja tych zatrzymanych w miejscu momentów, czyli fotografii, przywiozłem trochę ze sobą i będą pewnie przez jakiś czas się tu pojawiać. :)
Dzisiejsze zdjęcia to wieczorna plaża w długiej ekspozycji i czarno-białym ujęciu.
Dzisiaj możemy być świadkami niecodziennego zjawiska, zwanego potocznie
superksiężycem, czyli księżyca w pełni, będącego jednocześnie w swoim
perygeum - najniższym punkcie orbity okołoziemskiej. Niestety
Wrocławian okazja do obserwacji tej pełni najprawdopodobniej ominie, bo
miasto jest okropnie zamglone. No cóż, pozostaje poczekać 18 lat (bo
wtedy znów będziemy mogli zobaczyć superksiężyc) i mieć nadzieję, że
pogoda bardziej dopisze. Ja musiałem się zadowolić mglistym
long-exposure. Jak się nie ma, co się lubi... ;)
Widok wieczorem na rynek i ratusz we Wrocławiu od strony pierzei
zachodniej, na ujęciu o długiej ekspozycji. Niebieskie maziaje na dole
to efekt spowodowany przez przechadzających się sprzedawców świecących i
latających zabawek do rzucania. ;)
Wieczorne
long-exposure z Krakowa, a na nim Wisła z Mostem Dębnickim, a zaraz
obok Jubilat - chyba najstarszy w mieście dom handlowy. Prawda, że
światła odbijające się w wodzie przypominają nieco płomienie z
gigantycznych palników? :)
Krakowskie wzgórze Wawel ozdobione jest wyjątkowo pięknymi zabytkami
architektury. Szczególnie pięknie wyglądają one nocą, gdy są bajecznie
oświetlone i odbijają się w Wiśle. Na moim zdjęciu, zrobionym z Mostu
Grunwaldzkiego, licząc od pierwszego planu, znajdują się Bulwar Poleski,
rzeka Wisła i wzgórze Wawel wraz z Zamkiem Królewskim i bazyliką
archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława.
Niedawno odwiedziłem Smoka Wawelskiego. Nieźle sobie radzi w te zimne,
jesienne wieczory, bo co pięć minut (lub po wysłaniu SMSa) zieje ogniem.
Udało mi się go uwiecznić w tej czynności na zdjęciu typu
long-exposure.
W
te wakacje miałem okazję zwiedzić Warszawę. Dziś chciałbym się podzielić
zdjęciami z wieczorno-nocnej sesji long-exposure w centrum tego miasta.
Ciężko w Polsce o lepsze miejsce do miejskich zdjęć tego typu, więc
będąc tam nie mogłem sobie odmówić wieczornego spaceru ze statywem.
Zapraszam do oglądania zdjęć!
Udało
mi się jednak znaleźć chwilę na publikację zdjęć. :) Wczoraj wybrałem
się między innymi w okolice obwodnicy Krakowa, gdzie fotografowałem
techniką long-exposure. Zapraszam do oglądania zdjęć!
A
na deser - opuszczony dom na obrzeżach Krakowa, który (jak plotka
głosi) jest nawiedzony i dlatego nigdy nie został ukończony, ani
sprzedany.
Wreszcie
wyposażyłem się w statyw. Co prawda od razu ruszyłem z nim do centrum
Wrocławia, ale zdjęcia wyszły takie sobie, więc na razie ich nie
publikuję - może się doczekają lepszej okazji.
Za
to wczoraj wieczorem wybrałem się znów na most Milenijny z zamiarem
spróbowania swoich sił w timelapse, czyli rodzajowi filmików, tworzonych
techniką poklatkową, ukazujących np. wschody słońca, czy ruch chmur.
Przy okazji zrobiłem też kilka zdjęć long-exposure i parę zwykłych, oraz zmontowałem gifa. :)
Na most Milenijny trafiłem około godziny 19:00, czyli na godzinę i pięć minut przed zachodem słońca.
Most Milenijny wieczorem
Następnie ustawiłem statyw w odpowiednim miejscu, zamontowałem i skonfigurowałem aparat, wykadrowałem i zacząłem pstrykać.
Zachód słońca nad Odrą, widziany z mostu Milenijnego
Niestety
nie posiadam jeszcze wężyka z interwałomierzem, więc musiałem radzić
sobie inaczej. Ustawiłem samowyzwalacz na 2 sekundy i robiłem zdjęcie za
zdjęciem, używając ekranu dotykowego. Męcząca metoda (bo musiałem
zrobić w ten sposób jakieś 1500 zdjęć), ale udało się. Innym problemem
był wiatr, który pod koniec się wzmógł i obraz trochę przez to skacze.
Nie za bardzo dopisała też pogoda. Tak czy siak, coś na kształt filmu mi
wyszło a efekt jest taki:
Największym
zaskoczeniem wieczoru było jednak to, że zaraz po ukończeniu zdjęć do
timelapse, gdy zmieniałem obiektyw, żeby zrobić zdjęcia mostu
Rędzińskiego, usłyszałem pod mostem szelest. Spojrzałem na dół,
przekonany, że zobaczę jakichś meneli, a zobaczyłem... sarnę. Sarenka
przyszła się napić wody z rzeki pod ruchliwy, hałaśliwy most Milenijny.
:)
Sarna
Gdy już sobie poszła zabrałem się za zdjęcia mostu Rędzińskiego.
Most Rędziński nocą, widziany z mostu Milenijnego
Zimowisko barek na Odrze nocą, widziane z mostu Milenijnego
Fajnie
się złożyło, że dokładnie za nim nadciągała burza i co jakiś czas
błyskały pioruny. A przynajmniej myślałem, że fajnie, bo uchwycić
żadnego ciekawego i wyraźnego mi się nie udało - były zbyt odległe i
słabe. Żeby któregoś złapać musiałbym używać bardzo krótkiego czasu
naświetlania i mieć mnóstwo szczęścia. Oprócz zwykłego zdjęcia zrobiłem
krótką sekwencję w stylu timelapse i zrobiłem z niej animowanego gifa:
Animacja: Most Rędziński nocą, widziany z mostu Milenijnego
Na koniec zrobiłem jeszcze zdjęcia long-exposure mostu Milenijnego. Jedno z jego powierzchni:
Most Milenijny nocą
A drugie z brzegu Odry:
Most Milenijny nocą, widziany z brzegu Odry
Mimo,
że timelapse jest w takim wydaniu dość meczącą zabawą i wymaga jeszcze
poświęcenia sporej ilości czasu na obróbkę w komputerze, to daje dużo
satysfakcji i nie mogę się doczekać, kiedy znów tego spróbuję. :)
Wieczorny kadr zasypiającego Wrocławia. Zdjęcie wykonane z estakady Gądowianka, nad magistralą kolejową. Po lewej, za opuszczonym budynkiem kolejowym, znajduje się Archiwum Artystyczne Opery Wrocławskiej, a w tle osiedle Gądów Mały. Oświetlone kominy na horyzoncie to Elektrociepłownia Wrocław, a po prawej maluje się centrum miasta.