Translate

wtorek, 11 lipca 2017

Krótka historia o śmierci / Kraśnik goryszowiec

Dzisiaj opowieść prawie jak z kryminału: trucizna - jest; trupy - są, dochodzenie - jest. ;)


     ...byłem wtedy z żoną w wiejskiej okolicy. Pogoda dopisywała, a okoliczna natura i architektura nie ustępowały jej pięknem, więc jako fotograf byłem zadowolony i chętny do uwieczniania chwil. Podziwialiśmy miejscowy zamek na wodzie, gdy nagle na naszej reklamówce wylądował dziwny motyl. Byłem wtedy przekonany, że gdzieś go już widziałem.

     Przypominał on bardziej ćmę, niż motyla dziennego, miał opalizującą głowę, odwłok i skrzydła; na tych ostatnich widniały białe plamki, a korpus zdobiły żółte pasy. Owad sprawiał wrażenie zafascynowanego jaskrawymi kolorami na siatce, bo prawie nie reagował na ruch i odleciał dopiero gdy prawie go dotknąłem. Teraz myślę raczej, że był zwyczajnie osłabiony i głodny.

     Szybko zapomnieliśmy o tym spotkaniu i kontynuowaliśmy spacer. Jednakże gdy trafiliśmy na leśną ścieżkę trafiliśmy na kolejnego przedstawiciela tego samego gatunku z rzędu łuskoskrzydłych. Był martwy. Biedak skończył na wyrzuconym przez kogoś wieczku jakiegoś opakowania. Uznaliśmy to za przypadek i ruszyliśmy dalej.

    Zwiedzaliśmy zamek i okoliczny park nieświadomi makabrycznego odkrycia, które nas czekało. Było bardzo gorąco, więc spacer zalesionym parkiem, w cieniu drzew sprawiał nam przyjemność. Gdy słońce nieco odpuściło i wiatr przywiał chmury, spoczęliśmy na kocyku i niemal całkiem zapomnieliśmy o zagadkowej ćmie.

     W końcu nadszedł czas, by wrócić do domu, opuściliśmy więc zamkowe włości i ruszyliśmy do sąsiedniej wioski, skąd miał nas zabrać pociąg. Szliśmy poboczem drogi, która prowadziła przez las, gdy nagle znaleźliśmy kolejnego motyla. Był identyczny jak poprzedni i równie martwy. Po chwili trafiliśmy na jeszcze jednego. I jeszcze jednego. Wszystkie martwe. Nieco nas to zaniepokoiło, jednakże kontynuowaliśmy wędrówkę. I wtedy go zobaczyliśmy. Nie mógł latać i ledwo chodził, ale niewątpliwie jeszcze żył. Był to taki sam motyl jak te poprzednie, ale żył. Dreptał po poboczu, powłócząc nogami. Prawie na pewno umierał, ale nie byliśmy w stanie mu pomóc, więc odeszliśmy uwieczniwszy go na fotografii.

     Im bliżej byliśmy stacji, tym bardziej psuła się pogoda. Nadciągały coraz ciemniejsze chmury, pojawiał się coraz mocniejszy wiatr i było coraz bardziej duszno. Gdy byliśmy na miejscu, wiatr przez chwilę zawiał z wielką siłą i sypnął nam piaskiem po twarzy. Po chwili okazało się, że przefrunął przez nas mały wir powietrzny - potańczył przez chwilę z piaskiem oraz śmieciami i zniknął. Oczekując przyjazdu pociągu byliśmy jeszcze świadkami lekkiego i spokojnego deszczu. Zupełnie, jakby niebo zapłakało nad losem umierających motyli.

     Gdy wróciliśmy do domu, deszcz rozpadał się na dobre.

     Wieczorem rozpoczęliśmy dochodzenie. Najpierw musieliśmy ustalić gatunek owada. Szukaliśmy jego zdjęć w sieci, lecz nie było to proste. Trafiliśmy na kilka w jednym miejscu, ale autor nie pokusił się o oznaczenie. Lub mu się to nie udało. Potem znaleźliśmy kolejne zdjęcie, ale dalej nie mieliśmy szczęścia - było identycznie jak poprzednio. Trafiliśmy na bardzo podobną ćmę - kraśnika sześcioplamka - ale była ona czarno-czerwona, więc uznaliśmy, że to coś innego. Byliśmy w błędzie.

     Po długim przeszukiwaniu Internetu i zawróceniu z wielu ślepych uliczek, udało nam się w końcu oznaczyć tego motyla. Odkryliśmy jak fascynujący i nietypowy jest ten gatunek, a w zasadzie cała rodzina kraśnikowatych. "Nasza" ćma okazała się kuzynką sześcioplamka, dawniej zwaną kraśnikiem zmiennym, a dziś kraśnikiem goryszowcem. Gatunek ten ma bardzo ciekawą właściwość - polimorfizm. Oznacza to, że w obrębie jednego gatunku występują przedstawiciele różniący się kształtem lub kolorem, lecz wciąż mogący się ze sobą rozmnażać i mieszać geny. Motyle, które widzieliśmy to jedna z dwóch głównych form. Stąd inne ubarwienie. Poznaliśmy więc nazwę ofiary - kraśnik goryszowiec (Zygaena ephialtes).

figure-4-burnet-moth-mimicry-the-top-row-depicts-mimetic-forms-red-peucedanoid
Ryc. ze strony ResearchGate.net


     

. . Na ten temat powstała ogromna, bo aż czterystostronicowa praca pod tytułem "Badania nad polimorfizmem kraśnika zmiennego (Zygaena ephialtes L.)", której autorstwa Antoniego Dryji.

     Polimorfizm nie był jednak jedyną ciekawą rzeczą, jaką dowiedzieliśmy się na temat kraśników. Okazało się, że ich jaskrawe ubarwienie to nie zwyczajna ozdoba a raczej ostrzeżenie przed trucizną, jaka znajduje się w ciele tych ciem. Głównym źródłem ich pożywienia są kwiaty rośliny zwanej komonicą, zawierające glikozydy cyjanogenne. Byliśmy zszokowani faktem, iż w środku tych delikatnych stworzeń znajduje się trucizna, która złą sławę zdobyła podczas II Wojny Światowej. A dokładniej pod nazwą "Cyklon B".

     Tak więc ofiara okazała się być mordercą. Podobno wiele psów popełniło błąd i zjadło taką ćmę. Chociaż ciężko winić same kraśniki - po prostu tak się broniły przed zjedzeniem. Natura, ni mniej, ni więcej.

     Może i odkryliśmy sporo o kraśnikach, lecz wciąż nie wiemy, czemu tak masowo umierały. Czy ich trucizna zwróciła się przeciwko nim? Czy może zabrakło im pożywienia? Albo zabijał je upał? Te pytania pozostają bez odpowiedzi i stanowią jedynie hipotezy. Tymczasem zagadka masowo umierających kraśników pozostaje nierozwiązana.

Kraśnik goryszowiec (Zygaena ephialtes)
Kraśnik goryszowiec (Zygaena ephialtes)

poniedziałek, 3 lipca 2017

Ćma jak z horroru

Gołym okiem nie byłem w stanie nawet stwierdzić z jakiego rzędu jest ten owad. Dopiero po zobaczeniu zdjęcia na komputerze stwierdziłem, że to najprawdopodobniej ćma. Nie oznaczyłbym jednak dokładnego gatunku bez niezawodnego forum na przyroda.org

Crassa unitella zdaje się to być dość rzadką ćmą w Polsce, częściej spotykaną w UK. Nie ma nawet polskiej nazwy. Na pewno wygląda nietypowo i groźnie, od razu pomyślałem, że to coś jadowitego, do tego skrzydła, które po złożeniu zlewają się w jedną całość i wyglądają jak spory odwłok.

Szkoda, że zdjęcie nie jest lepszej jakości, niestety warunki nie były najlepsze i musiałem podkręcić ISO...

Crassa unitella, ćma z rodziny Oecophoridae.
Crassa unitella, ćma z rodziny Oecophoridae.

czwartek, 15 czerwca 2017

Kurka wodna!

Ponieważ interesuję się ornitologią, to nieraz zdarzało mi się specjalnie wychodzić na "polowanie" na ptaki. I nieraz zdarzało mi się wracać z takiej wyprawy z niczym. Tymczasem dzisiaj, podczas zwykłego spaceru po parku z żoną (która to pierwsza wypatrzyła bohatera dzisiejszego wpisu), niemalże wszedł mi pod obiektyw ciekawy okaz, do tego podlegający ścisłej ochronie gatunkowej. Mowa o kokoszce zwyczajnej, zwanej też kurką wodną, a ta z moich zdjęć jest najprawdopodobniej samcem - ciężko to określić wizualnie, bo nie widać u tych ptaków dymorfizmu płciowego, ale właśnie teraz mają one okres lęgowy, podczas którego samiec opiekuje się potomstwem. A kurka, którą sfotografowałem nerwowo kręciła się po szuwarach wydając dźwięki wskazujące na zaniepokojenie. Zupełnie jakby w tych zaroślach było gniazdo.

P6151807
Kokoszka zwyczajna, kokoszka, kokoszka wodna, kurka wodna, samiec (Gallinula chloropus)
P6151825
Kokoszka zwyczajna, kokoszka, kokoszka wodna, kurka wodna, samiec (Gallinula chloropus)
P6151827
Kokoszka zwyczajna, kokoszka, kokoszka wodna, kurka wodna, samiec (Gallinula chloropus)
P6151834
Kokoszka zwyczajna, kokoszka, kokoszka wodna, kurka wodna, samiec (Gallinula chloropus)
P6151830
Kokoszka zwyczajna, kokoszka, kokoszka wodna, kurka wodna, samiec (Gallinula chloropus)

środa, 14 czerwca 2017

Porzeczka czy agrest?

Przy okazji tego zdjęcia odkryłem coś ciekawego - agrest jest tak naprawdę odmianą porzeczki, a jego "fachowa" nazwa to porzeczka agrest. Jednak to nie wszystko. Żeby było ciekawiej, okazuje się, że porzeczki należą do rodziny agrestowatych. Można zgłupieć. :)

034-P6141574.JPG
Porzeczka zwyczajna, p. pospolita, p. czerwona (Ribes rubrum L.)

(Olympus E-PL5, adapter M42, telekonwerter TK-2M, pierścienie pośrednie, obiektyw Helios 44-2 58mm f1:2.)

Jego Wysokość Kaczor

030-P5081262.JPG
Wyjątkowo majestatycznie prezentujący się przedstawiciel swojego gatunku, czyli samiec kaczki krzyżówki (Anas platyrhynchos).

czwartek, 8 czerwca 2017

Drzemka przerwana

Gdy wypatrzyłem tę małą gąsieniczkę i zacząłem robić jej zdjęcia, wisiała bezwładnie na niteczce i kręciła się na wietrze. W pewnym momencie jednak się przebudziła, wspięła na nadgryziony już liść, na którym wisiała i wznowiła jego konsumpcję.

Gąsiennica ćmy eulithis mellinata
Gąsiennica ćmy eulithis mellinata

034-P5170419
Gąsiennica ćmy eulithis mellinata
034-P5170420
Gąsiennica ćmy eulithis mellinata
  
Gąsiennica ćmy eulithis mellinata
Gąsiennica ćmy eulithis mellinata
(Olympus E-PL5, adapter M42, telekonwerter TK-2M, pierścienie pośrednie, obiektyw Helios 44-2 58mm f1:2.)

wtorek, 6 czerwca 2017

Gotowe do lotu

034-P5170339.JPG
Dojrzałe nasiona mniszka pospolitego/lekarskiego (Taraxacum officinale F.H. Wigg.).
(Olympus E-PL5, adapter M42, telekonwerter TK-2M, pierścienie pośrednie, obiektyw Helios 44-2 58mm f1:2.)

piątek, 2 czerwca 2017

Związek skonsumowany

Wbrew pozorom "czarne wdowy" to nie jedyne pająki, u których występuje kanibalizm po kopulacji - jest wręcz przeciwnie, bo tak naprawdę u większości gatunków samica ma w zwyczaju zjadać partnera tuż po zapłodnieniu. Niektóre samce dają się zjeść dla dobra potomstwa, inne zaś unikają pożarcia dając samicy w prezencie owada, albo tańcząc. Niestety dla bohatera mojego zdjęcia żaden z tych forteli nie okazał się pomocny...

 
Nie potrafię oznaczyć gatunku tego pająka, więc będę wdzięczny za pomoc. ;)

(Olympus E-PL5, adapter M42, telekonwerter TK-2M, pierścienie pośrednie, obiektyw Helios 44-2 58mm f1:2.)

poniedziałek, 29 maja 2017

Zoo jak malowane

Ostatnio głośno zrobiło się o murze wrocławskiego zoo, a dokładniej o muralu na nim. Serca ludzi podbił 85-letni malarz - Jerzy Wołoszynowicz - który samodzielnie odnawia malunki, przedstawiające różnorakie zwierzęta. Ruszyła nawet zbiórka pieniędzy na stronie Pomagamy.im, dzięki której można wspomóc finansowo dzieło artysty. Ostatni raz mural odnawiany był dwa lata temu i tak się składa, że uwieczniłem wtedy tę pracę.

 

wtorek, 23 maja 2017

Amarantowy słonik

Tego chrząszcza zauważyłem z daleka, bo nie dość że jest posiadaczem bardzo błyszczącego pancerza o rzucającym się w oczy kolorze, to jeszcze wygrzewał się w słońcu na liściu drzewa i to niemalże na wysokości oczu. Aż prosił się o zdjęcie. Niestety nie potrafię dokładnie oznaczyć jego gatunku.
Chrząszcz z rodziny ryjkowcowate/słoniki (Curculionidae)
Chrząszcz z rodziny ryjkowcowate/słoniki (Curculionidae)
Chrząszcz z rodziny ryjkowcowate/słoniki (Curculionidae)
Chrząszcz z rodziny ryjkowcowate/słoniki (Curculionidae)

(Olympus E-PL5, adapter M42, telekonwerter TK-2M, pierścienie pośrednie, obiektyw Helios 44-2 58mm f1:2.)

poniedziałek, 22 maja 2017

Chałupy Farewell

Jak już pewnie widzieliście w TV, słyszeliście w radiu lub od znajomych, a może czytaliście w prasie czy Internecie - nie żyje Zbigniew Wodecki. Obdarzony wieloma talentami, człowiek o wielu pasjach, mimo że większości mojego pokolenia kojarzy się głównie z "Pszczółką Mają". W ciągu ostatnich kilku lat umarło zdecydowanie zbyt wiele ikon świata muzyki.
Mural przy stacji kolejowej w Chałupach. Lato 2016.
Mural przy stacji kolejowej w Chałupach. Lato 2016.