To
się nazywa szczęście! Gdy wracaliśmy z wakacji nad Bałtykiem
stwierdziliśmy, że pozwiedzamy na koniec Gdynię. Traf chciał, że właśnie
wtedy odbywał się wspomniany Ironman 70.3 - rodzaj triathlonu, czyli
dyscypliny łączącej bieg, kolarstwo i pływanie. Niestety czas mieliśmy
ograniczony, więc z bliska zobaczyliśmy tylko kolarstwo. Widzieliśmy co
prawda start części pływackiej z młynu widokowego, jednak nie miałem jak
ładnie tego sfotografować. Mimo wszystko cieszę się, że miałem okazję
potrenować fotografię sportową. Dobrze, że kiedyś o tym poczytałem i
wiedziałem - chociaż z teorii - jak się do tego zabrać.