Translate

czwartek, 6 października 2016

Herbalife IRONMAN 70.3, czyli triathlon w Gdyni 2016.

To się nazywa szczęście! Gdy wracaliśmy z wakacji nad Bałtykiem stwierdziliśmy, że pozwiedzamy na koniec Gdynię. Traf chciał, że właśnie wtedy odbywał się wspomniany Ironman 70.3 - rodzaj triathlonu, czyli dyscypliny łączącej bieg, kolarstwo i pływanie. Niestety czas mieliśmy ograniczony, więc z bliska zobaczyliśmy tylko kolarstwo. Widzieliśmy co prawda start części pływackiej z młynu widokowego, jednak nie miałem jak ładnie tego sfotografować. Mimo wszystko cieszę się, że miałem okazję potrenować fotografię sportową. Dobrze, że kiedyś o tym poczytałem i wiedziałem - chociaż z teorii - jak się do tego zabrać.
 031-p8060980 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

piątek, 30 września 2016

Ratusz

Widok wieczorem na rynek i ratusz we Wrocławiu od strony pierzei zachodniej, na ujęciu o długiej ekspozycji. Niebieskie maziaje na dole to efekt spowodowany przez przechadzających się sprzedawców świecących i latających zabawek do rzucania. ;)

czwartek, 29 września 2016

Football Amerykański

Zdjęcia z treningu polskiej drużyny przed meczem z reprezentacją Danii na początku sierpnia tego roku. Niestety Polacy przegrali 35:37. A trenowali w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich Cetniewo we Władysławowie.
 
 031-p8020452 
 031-p8020467 
 

sobota, 24 września 2016

Magiczna kraina, czyli powrót do Doliny Bystrzycy

Kto widział poprzedni wpis na moim blogu, ten wie, że niedawno byłem w podwrocławskim Parku Krajobrazowym Doliny Bystrzycy i że głównym tematem tej wyprawy była sesja fotograficzna, w której do zdjęć portretowych pozowała moja żona - Ania. Napisałem, że głównym tematem, bo nie odmówiłem sobie fotografowania otoczenia, ba - zrobiłem tyle zdjęć tego parku, że dziś może powstać ten wpis. :)

Już nie raz bywałem w tym miejscu i raz już powstał o nim wpis:

Jedno na pewno można było powiedzieć o tym miejscu w mglisty poranek - tam było naprawdę magicznie. Na początku, gdy było jeszcze ciemnawo, okolica wyglądała mrocznie, niczym z filmu grozy, szczególnie gdy w tle, za mgłą widać było ruiny pobliskiego młynu, czy martwe, pozbawione liści drzewa. Mgła była tak gęsta, że momentami mamiła wzrok i można było uznać zwykły słupek za jakieś dzikie zwierzę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

Ale gdy tylko słońce zaczęło wyglądać spomiędzy gałęzi drzew i malować dolinę Bystrzycy na różne odcienie pomarańczu, czerwieni i różu, okolica zaczęła przypominać bardziej baśniową scenerię, niż miejsce akcji powieści Lovecrafta. Dookoła rozpanoszyły się poranne promienie słoneczne, dotykając na zmianę drzewa, zroszone kwiaty i pajęczyny oraz  rzekę, a także stopniowo przeganiając mgłę. Brakowało tylko jakiejś nimfy albo leszego i na zdjęciach miałbym - wypisz, wymaluj - najprawdziwszą baśń.


OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA