Translate

czwartek, 31 sierpnia 2017

Dzika sarna

Będąc w tym roku na wakacjach i odwiedzając w Międzyzdrojach Woliński Park Narodowy miałem nadzieję na kilka fajnych ujęć żubrów, jeleni i orła, które mieszkają tam w zagrodach. Nie spodziewałem się jednak, że spotkam tam dziką sarnę. Przystanęła sobie niedaleko szlaku turystycznego, między drzewami, wśród krzaczków jagody i skubała leśne runo, niewiele robiąc sobie z obecności ludzi. Udało mi się podejść do niej na kilkanaście metrów, zanim umknęła w las. Oczywiście sfotografowałem ją nim to zrobiła. Uwielbiam obserwować dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku - najlepsze zoo wypada blado przy takim niesamowitym przeżyciu. Chociaż ta wolińska sarna sprawiała wrażenie bardziej przyzwyczajonej do ludzi niż te, które widywałem na dolnym śląsku, to jest to coś, czego nie zapomnę.

Sarna europejska, koza/samica (Capreolus capreolus)

Sarna europejska, koza/samica (Capreolus capreolus)

Sarna europejska, koza/samica (Capreolus capreolus)

piątek, 25 sierpnia 2017

Morza szum

Wakacje mijają szybko, jeszcze szybciej urlop. Wraca szara rzeczywistość, codzienność. Na szczęście są zdjęcia, dzięki którym można jeszcze na trochę wrócić do chwil beztroski. Ja tych zatrzymanych w miejscu momentów, czyli fotografii, przywiozłem trochę ze sobą i będą pewnie przez jakiś czas się tu pojawiać. :)

Dzisiejsze zdjęcia to wieczorna plaża w długiej ekspozycji i czarno-białym ujęciu.






wtorek, 1 sierpnia 2017

poniedziałek, 24 lipca 2017

Speed skating - World Games Wrocław 2017

Odbywająca się w tym roku we Wrocławiu 10. edycja World Games (czyli igrzysk sportowych z dyscyplin, które nie znajdują się w składzie olimpiady) nie ominęła także mojego osiedla. W jego pobliżu, na terenie Parku Tysiąclecia powstały tory  wrotkarskie - owalny i uliczny. Fajnie, że te obiekty zostają dla Wrocławia. Już nie mogę się doczekać, aż tam się wybiorę z rolkami. A wczoraj odbyły tam się m.in. finałowe wyścigi kobiet i mężczyzn w jeździe szybkiej na 1000 metrów, na torze owalnym.













Muszę przyznać, że oglądało się te zawody bardzo przyjemnie, mimo iż nikt z Polski nie znalazł się na podium. Nasi reprezentanci oraz reprezentantki raczej zostawali w tyle i tylko jednej Polce udało się dotrzeć do półfinałów. Szczególnie fajnie było obserwować radość belgijskich kibiców spowodowaną zdobyciem złota i srebra przez ich rodaków.








Rywalizację kobiet wygrała Sandrine Tas z Belgii, która ponadto ukończyła wczoraj na drugim miejscu wyścig eliminacyjny na 15 km, zdobyła dotąd pięć medali i została ogłoszona wczorajszym sportowcem dnia.













Natomiast wśród mężczyzn najlepszy okazał się Kolumbijczyk - Andres Mauricio Jimenez.












Pogoda również okazała się łaskawa - było słonecznie, ale nie przesadnie gorąco i nawet nawałnica, która przeszła wczoraj nad miastem łaskawie poczekała do końca ceremonii wręczenia medali.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Sobotka w Sobótce


W ubiegłą sobotę wybraliśmy się na wspinaczkę na górę Ślężę (717,5 m n.p.m.). Szczerze mówiąc wycieczka dała nam w kość, bo 6 km spaceru pod górę, czasem bardzo stromo, kilkakrotnie w deszczu, to już coś dla mieszczucha. :) Mimo to było warto, nie tylko dla widoków panoramy ze szczytu, bo górski las okazał się równie piękny, szczególnie gdy siąpił deszcz, a między drzewami prześwitywały promyki słońca.

Po drodze spotykaliśmy starożytne rzeźby kultowe pogan, a na szczycie zwiedziliśmy kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny z ruinami zamku piastowskiego z XII wieku w podziemiu i dom turysty. Z wieży kościoła i wieży widokowej podziwialiśmy m.in. panoramę Wrocławia, zalew Mietkowski i Sudety.

Sobótka jako miejscowość też nam się podobała, głównie ze względu na malownicze położenie na pagórkowatym terenie.

Zbocze Ślęży jest usiane kamieniami i głazami.

Na górę wchodziliśmy szlakiem żółtym, schodziliśmy czerwonym.

Szlaki są niemal w całości pokryte kamieniami, co w równym stopniu je utrudnia, co urozmaica.




Kościół NNMP z ruinami zamku i wieżą widokową.
Widok ze szczytu Ślęży.

Widok ze szczytu Ślęży.

Panorama Wrocławia z wieży kościoła.

Panorama Świdnicy i Sudety.

Świdnica i Sudety.

Zalew Mietkowski.
 
Wieża kościoła widziana z wieży widokowej.

Wieża radiowa na szczycie Ślęży.

Panorama okolicy z wieży kościoła, po prawej dom turysty.

Panorama 360° z wieży widokowej.

piątek, 14 lipca 2017

Jak zacząłem przygodę z fotografią.

Wszystko zaczęło się, gdy (prawdopodobnie na urodziny, może na komunię) dostałem aparat. Był to Premier PC-664 DX, prosty kompakt na film małoobrazkowy.

P7142095.JPG

Niedawno, odwiedzając rodzinne strony, znalazłem właśnie ten aparat i album z pierwszymi zdjęciami nim wykonanymi. Niestety nie zachowały się same klisze i zostały mi tylko kiepskiej jakości wydruki z tego albumu.

Jak już pisałem w podstronie tego bloga, gdy tylko dostałem aparat w swoje ręce, ku niezadowoleniu rodziny (która wolałaby abym robił pamiątkowe portrety) najwięcej radości sprawiało mi uwiecznianie natury i krajobrazów. Oczywiście nie miałem żadnego doświadczenia, więc siłą rzeczy nie wychodziło mi to najlepiej, ale na pewno już wtedy budził się we mnie fotograf. :) Dzisiaj publikuję te zdjęcia, które są prawdopodobnie pierwszymi, jakie kiedykolwiek wykonałem.

Drzewa zimą w Miękini. W tle widać miejscową szkołę, do której wtedy chodziłem.
Drzewa zimą w Miękini. W tle widać miejscową szkołę, do której wtedy chodziłem.
002
Również zdjęcie z Miękini, prawdopodobnie chciałem uwiecznić jemioły w słońcu.
003
Wieczorny widok z okna mojego pokoju. Jasna plamka to księżyc, a mniejsze i czarne to jaskółki.
006
Widoczek z Mrzeżyna, w którym kiedyś spędziłem wakacje.
004
Mrzeżyno, widok z molo.
005
Statek w porcie w Mrzeżynie.